Technologia ta w gastronomii, także jak w każdej kolejnej branży, zawsze się rozwija. Nowe wynalazki usprawniają pracę restauracji, sprawiając, że na zamówienie rzadko kiedy czekamy dłużej niż piętnaście minut. Traktuje to przeważnie punktów gastronomicznych będących niewiele klientów, oraz co za tym chodzi - największe ruchy. W punkcie, w którym zaangażowana w restauracji ekipa przestaje radzić sobie z częścią zamówień, musimy albo zatrudnić drugie osoby, albo rozważyć technologiczne usprawnienie procesu przygotowania dania. Potrafi obecne stanowić reorganizacja samego procesu czy zakup nowego sprzętu, jak np. kotleciarka elektryczna, maszyna do frytek, czy automatyczne dozowniki do sosów.
Często zdarza mi się jadać w fast foodach. Lubię podczas czekania na zamówienie obserwować proces tworzenia dań. Na zgrany, dobrze zarządzany zespół aż miło czasami popatrzeć. Rzecz w gastronomii nie jest pięknej oceny wśród osób, które zajmowały rację jej otworzyć, wydaje mi się jednak, że niektórzy całkiem bardzo się w niej odnajdują. Istnieją restauracje, w których uśmiechy na osobach ludzi dających mi dania nie mają w sobie ani odrobiny fałszu. Widać, że ci pracownicy identyfikują się ze bliską firmą a że mogę oczekiwać na ostatnie, że nikt do mojego przekazania nie napluje. Szkoda, że bynajmniej nie wszystkich restauracji to interesuje. Byłem wówczas np. świadkiem jednoczesnego ścierania stolika i zdalnego przyjmowania zamówienia przez młodego chłopaka ze zbolałą miną. Ten problem - jako miejsce ewidentnego wyzysku pracowników - omijam z tego terminu szerokim łukiem. Aby usprawnić realizowanie naszej restauracji warto prowadzić z ludźmi. Jeśli rekomendują, że kotleciarka elektryczna jest pomocna - warto na poważnie rozważyć jej nabądź. Poniesione w kontakcie z ostatnim koszty prawdopodobnie oddadzą się znacznie szybko.